Witaj niezalogowany | zaloguj się | załóż darmowe konto
Jesteś tu: ALBOOM » Blog, Szkoła fotografii »

Jak (dobrze) fotografować dzieci

Jak (dobrze) fotografować dzieci

Wpis gościnny Tomasza Puchalskiego.

Skoro czytasz ten artykuł zapewne albo jesteś, albo wkrótce zostaniesz rodzicem. Oznacza to, że w Twoim życiu pojawił się lub wkrótce pojawi najcudowniejszy, najbardziej kochany i najbardziej wdzięczny obiekt fotograficznych „zachodów”.

Nie da się w żaden sposób porównać emocji, które towarzyszą wykonywaniu pierwszych i kolejnych zdjęć naszej pociechy z czymkolwiek, a już na pewno nie z fotografowaniem zachodu słońca czy robaczka na listku.

Dalej jest podobnie – nasze dziecko rośnie, a my staramy się uwiecznić kolejne etapy jego życia, radości, smutki i ważne wydarzenia. Ponieważ celem tego artykułu jest odpowiedź na pytanie „jak (dobrze) fotografować dzieci?”, na początek można przekornie powiedzieć, że zanim zaczniemy robić dobre zdjęcia naszym ukochanym pociechom, należy się wcześniej nauczyć robić przyzwoite zdjęcia tak w ogóle.

Posiadając dobry warsztat fotograficzny, znając zasady dobrej kompozycji, pracy aparatu będzie nam na pewno łatwiej zrobić dobre zdjęcie naszej pociechy.

Pamiętajmy ponadto, że dzieci ze swej natury to bardzo wymagający obiekt naszych fotograficznych zabiegów – ruchliwy, w zasadzie nie potrafiący pozować, czasem grymaśny, czasem śpiący.

To oczywiście wcale nie oznacza, że jesteśmy skazani na niepowodzenie. Wręcz przeciwnie – może stanowić obietnicę naprawdę ładnych zdjęć, które pozwolą nam zapamiętać ulotne chwile, pochwalić się znajomym, czy podarować świetny portret naszego malucha dziadkom, babciom i reszcie rodziny.

Wystarczy, że postarasz się zastosować kilka poniżej prezentowanych prostych rad, a zdjęcia Twoich dzieci będą o niebo lepsze, a frajda z posiadania lepszych ujęć wzrośnie u Ciebie niepomiernie. Nie zapominajmy też o tych wszystkich babciach, dziadkach i rodzinie, której można w końcu podarować świetny portret naszego malucha.

A zatem do dzieła, przejrzyjmy sobie kilka prostych zasad, które koniecznie stosuj podczas fotografowania swoich pociech.

Przede wszystkim kucnij

Tak to już jest, że (przynajmniej do pewnego wieku) jesteśmy od naszych dzieci dużo, dużo wyżsi, ale rzadko pamiętamy o tym robiąc im zdjęcia.

Często kończy się to posiadaniem dużych ilości fotografii, na których nasze dzieci – fotografowane z wysoka prezentują urocze czapeczki albo fryzury, nie zaś to co jest do odbioru człowieka najważniejsze – czyli buzię, a w szczególności oczy i wyraz twarzy.

Warto w tym miejscu od razu dodać – jak każdą regułę czasem należy i od tej odejść i złamać – choćby w celu zrobienia takiego zdjęcia jak to poniżej – czyż nie jest to fajne ujęcie zajętego i pochłoniętego swoją zabawą malucha?

Pozowane czy podchwycone?

Jak już pisałem – z dziećmi zazwyczaj niełatwo się „pracuje” w rozumieniu ustawiania i pozowania do fotografii. Oczywiście zapewne odezwie się teraz sporo głosów „a moja córa (chyba rzadziej syn) pozuje i bardzo to lubi”. Zgoda! Tak niewątpliwie czasem się zdarza i bardzo takim rodzicom zazdroszczę.

Ja niestety swoje dzieciaki musiałem i muszę w zasadzie „łapać”, rzadko którekolwiek mi pozuje. Czy to źle? Według mnie nie, ponieważ zdjęcia podchwycone mają ogromną przewagę nad pozowanymi – są w 100% naturalne, chwytają nasze dzieci bez udawania, strojenia min, bez często występującej sztywności i sztuczności. Prezentuję poniżej jedno z moich ulubionych zdjęć córki Marysi, które nazwałem na własne potrzeby „czarodziejka”. Jak się dobrze domyślacie, zdjęcie „strzelone” z ukrycia bardzo zajętej i pochłoniętej czarami córeńce. Od strony technicznej takie zdjęcia wymagają oczywiście użycia obiektywu o długiej ogniskowej – nazywanych potocznie teleobiektywami z popularnym zakresem ogniskowych 70-200, 70-300 mm.

A tutaj, dla kontrastu do „podchwyconego” – przykład z tych samych wakacji zdjęcia jak najbardziej „pozowanego” – cokolwiek tu ten termin nie oznacza. Hmm, też lubię to zdjęcie!

Jeszcze jeden przykład zdjęcia pozowanego – tym razem dość szczególnego bo tak naprawdę bardziej opowiadającego pewną historię (opowiadajmy historie!!!) niż będące klasycznym portretem czy zdjęciem naszej pociechy.

Podoba Wam się? Mi bardzo, a dzięki temu zdjęciu przetrwa pamięć o cudownych królewnach, które wtedy Marysia rysowała.., dziś już tak nie potrafi.

Bardzo dobrym momentem, w którym łatwo jest zrobić dobre, niepozowane zdjęcie jest chwila, kiedy nasze dziecko jest zajęte zabawą.

Czasem możemy sobie pomóc i wykreować taką sytuację – poprośmy nasze dziecko, żeby do nas biegło, zaczęło podskakiwać, wystawiać buźkę zza drzewa, etc. Zachęcajmy dzieci do sytuacji, w których my będziemy im robić zdjęcia, nie do pozowania.

Każdy taki moment wykorzystajmy do zrobienia fajnej fotografii, ale pamiętajmy – musimy być do niego wcześniej przygotowani – trzeba zadbać o odpowiednie ustawienia naszego aparatu, być może warto ustawić wcześniej ostrość na miejsce planowanego zdjęcia, itd.

Co prawda ten artykuł nie ma się skupiać na aspektach warsztatu fotograficznego – bo to temat na kilkanaście takich artykułów, ale oczywiście pamiętajmy robiąc zdjęcia naszym dzieciom o kardynalnych zasadach dobrego zdjęcia: właściwej kompozycji, czystości kadru, opowiadaniu ciekawej historii.

Zakończenie nostalgiczno-patetyczne

Mając nadzieję, że choć trochę przybliżyłem Wam temat fotografii dziecięcej, chciałbym na koniec podzielić się jedną myślą – jestem dumny z posiadania swoich uroczych dzieci (które są dzisiaj i małe i duże), ale równie mocno z posiadania całej masy fotografii z nimi w rolach głównych.

Na tych ujęciach powracają w naszej rodzinie ważne i wzruszające chwile, widzimy dzięki nim jak rosną, jak się zmieniają, a same zdjęcia kiedyś przekażę do ich albumów rodzinnych, żeby ta opowieść trwała dalej…

Fotografie mogą być i są naprawdę bezcenną pamiątką, a im lepsze, tym pamiątka bardziej wartościowa. Życząc samych udanych ujęć jednocześnie zachęcam do pracy nad własnym warsztatem fotograficznym – naprawdę warto!

Tomasz Puchalski, AFA

Autorem artykułu jest Tomasz Puchalski – założyciel i wykładowca Akademii Fotografii Amatorskiej AFA prowadzącej zajęcia dla początkujących i zaawansowanych amatorów fotografii. Prywatnie – dumny ojciec synów Michała i Kuby oraz córek Marysi i Zosi.

Strona AFA: http://afa.net.pl

Dyskusja

Bądź pierwszym, który doda komentarz!





Facebook